Szlakiem posiadłości rodu Dohnów cz. II

Gładysze to mała wieś położona w powiecie braniewskim, gminie Wilczęta, na granicy z gminą Orneta, nieco powyżej środkowego biegu rzeki Pasłęki.

Gładysze to jednocześnie hrabiowski pałac rodu Dohna, który łączy zarówno wyborne położenie, piękne widoki i nieporównywalne z niczym okolice, co również dotyczy licznych innych posiadłości i siedzib rycerskich hrabiów Dohna, w których w równym stopniu mają swój udział Natura, Sztuka i Fortuna” - tak opisywał Gładysze z lat panowania w nich rodu Dohnów znany matematyk, fizyk i podróżnik Johann Bernoulli (1667-1748). Ród Dohnów był niezwykle majętny i wielce skoligacony w Europie, patronował siedmiu kościołom i dziewiętnastu szkołom. Posiadał majętności m.in. w Słobitach, Bielicy, Gładyszach, Kamieńcu, Ławkach, Markowie, Karwinach, Karwitach, Kątach i Sasinach, a także w Morągu i Prakwicach.

Obecnie z imponujących majątków w Gładyszach i Słobitach, które miałam okazję zobaczyć na własne oczy, zostały ruiny. Majątkiem w Gładyszach opiekuje się Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Warmii.

Polecam przeczytanie
artykułu o Gładyszach i Słobitach. Jego rozwinięciem niech będzie poniższy artykuł...


Gładysze - kaplica ukryta w lesie

Niewielu turystów wie, że taka kaplica w ogóle istnieje. Nie jest ona położona we wsi, przy majątku Dohnów, a ukryta w lesie przy drodze Gładysze-Wilczęta. Aby ją znaleźć należy wejść na leśną ścieżkę naprzeciwko przystanku autobusowego, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Kapliczka będzie widoczna po ok. 100 m.

Znalezienie jakichkolwiek informacji o kaplicy jest nie lada wyzwaniem. Jedynym, (za to jakiej jakości!), co udało mi się wyszperać w internetowych zakamarkach, jest fascynująca publikacja Lecha Słodownika z Głosu Pasłęka Nr 12 (203) Grudzień 2007 "Wsie dawnego powiatu pasłęckiego - Gładysze".

Pozwolę sobie zacytować fragment:

"Zaraz za Gładyszami, po lewej stronie w małym lasku (Hofstiick Wald), znajduje się małe wzniesienie schodzące w dół w kierunku doliny Pasłęki, nazywane kiedyś "Bellevue" (Piękny Widok). Rzeczywiście widać stąd nie tylko Gładysze, ale najbliższą okolicę i Las Spędy. Jeszcze na początku XIX w. otoczenie tego miejsca zwano "Winnicą" (Weinberg) bowiem na jego zboczach uprawiano winogrona, porzeczki i agrest. Mieszkał tu strażnik, który się tym opiekował, a w jego domu, na piętrze, właściciel Gładysz pobudował dla siebie pokój z otwartą werandą, skąd podziwiał piękne widoki. Tu w 1879 r. wybudowano mauzoleum Dohnów z Gładysz, do którego prowadzi aleja z wiekowymi dębami. Mauzoleum jest obszerną budowlą w stylu neogotyckim, z czerwonej cegły, na fundamencie z ciosów kamiennych. Wewnątrz, na środku posadzki znajduje się wejście do wielokomorowej krypty, przykrywanej niegdyś ciężką płytą. W części szczytowej mauzoleum, w małej niszy był prawdopodobnie ołtarzyk. Uwagę zwraca ozdobne sklepienie żebrowe. Do wybudowanego mauzoleum przeniesiono m.in. zmarłą 14.11.1870 r. Urszulę zu Dohna i trumienkę jej wnuczki oraz zmarłą w Berlinie 03.07.1878 r. Annę Zu Dohna, które były pochowane pierwotnie w kościele w Wilczętach w krypcie, w której chowano Dohnów w pierwszej połowie XIX w. W mauzoleum został pochowany także Adolf zu Dohna-Schlodien (30.01.1846-06.08.1905), major i szambelan królewski."

Kaplica mimo tego, że obecnie jest obdrapana i gdzieniegdzie popisana sprayem robi duże wrażenie. Jest sporych rozmiarów, pięknie położona, można wejść do środka. Otwór w posadzce kaplicy, w którym składano trumny, to obecnie niestety śmietnik. W środku zachował się krzyż. Z opowieści mojego teścia, który jako dziecko bawił się w tej okolicy, wiem, że na ołtarzu jeszcze po II wojnie światowej wisiała skóra konia. Ponoć przyjechali Niemcy i zabrali ją, pozostawiając jedynie krzyż.

Właścicielem kaplicy jest Nadleśnictwo, ponieważ Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Warmii, która opiekuje się Gładyszami, nie chciała jej przejąć.

Obok kaplicy znajduje się, bądź znajdował, obelisk z napisem "Tu spoczywa w Bogu rodzina Burgrabiów i hrabiów zu Dohna-Schlodien". Ja go jednak niestety nie zauważyłam.

Polecam odwiedzenie tego miejsca! Wywrze na Was ogromne wrażenie. Spójrzcie tylko na te zdjęcia...


Beata Gida

 

 

 

foto Beata Gida


facebook
pinterest